Referencje

Tomasz Sosiński
Specjalista ds. analiz, 27 lat, Gniezno

Warsztaty: Weekend z Mistrzem: Andrzej “Fetish” Frankowski, oraz Weekend z Mistrzem: Tomek Jankowski

Warsztaty w Złodziejewie to możliwość rozwijania swoich umiejętności, ogromna dawka praktyki, paliwo ludzi, dla których fotografia to styl życia.

Dla mnie osobiście Złodziejewo to drugi dom, pasjonaci i miejsce, które witam z uśmiechem, do którego wracam po doświadczenia i wewnętrzny spokój.

Złodziejewo to ludzie, myśli, dyskusje, obrazy, dźwięki i zapachy, które zapamiętam do końca życia. I … fotografia, fotografia, fotografia…

Kamila Burek

Warsztaty: ABC fotografowania

Warto poznać to tajemnicze , niesamowite miejsce.
Miejsce spotkań z ludźmi, przyrodą,  historią, emocjami,  fotografią.
Miejsce które inspiruje i którego się nie zapomina…

Pozdrawiam. Kamila.

Paula Traczyk, studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej, 21 lat, Zielona Góra

Warsztaty: ABC fotografowania

Jak ocenić warsztaty w Złodziejewie?
Jednym zdaniem:skradły moje serce.
Podobno najważniejsze jest pierwsze wrażenie, a to-muszę przyznać-było piorunujące. Klimatyczne miejsce zrobiło swoje. Już od wejścia czułam, że to będzie miło i owocnie spędzony czas. Potem było już tylko lepiej. Magiczna atmosfera, kompetentni prowadzący (prawdziwi pasjonaci!), to to czego się spodziewałam i… nie zawiodłam się. Marcelina jest wspaniałą gospodynią, doskonale zadbała nawet o najmniejsze drobiazgi, ponadto każdego z gości obdarza niesamowitym ciepłem. Arturowi i Karolowi można jedynie pozazdrościć wiedzy i umiejętności przekazywania jej innym. Jechałam na warsztaty z duszą na ramieniu, obawiałam się, że z moim poziomem wiedzy nie odnajdę się wśród innych, ale nic bardziej mylnego. Wszelkie ewentualne niedociągnięcia z naszej strony były w bardzo sympatyczny sposób prostowane i omawiane przez prowadzących, dzięki temu nikt nie czuł się zakłopotany i nie zamykał się na dalszą współpracę.

Nie dość, że spędziłam przeuroczy weekend wśród naprawdę sympatycznych i utalentowanych ludzi (w tym momencie nie mogę nie podziękować modelkom-Ani i Agnieszce), to jeszcze nauczyłam się przez ten krótki czas więcej, niż w trakcie trzydziestogodzinnego kursu, na który uczęszczałam na studiach. POLECAM każdemu. Na tym pysznym torcie nie zabrakło też wisienki, a niewątpliwie była nią kuchnia pani Basi. Przygoda warta odbycia:)

Beata Czerniawska, sekretarka, 39 lat, Białystok

Postprodukcja w fotografii
Pałac Jasminium to niezwykłe miejsce, które przyciąga wyjątkowych ludzi.

Jedni przybywają tam żeby się dzielić wiedzą i doświadczeniem – inni w poszukiwaniu natchnienia. Nad wszystkim czuwa dobry duch Marceliny, która w magiczny sposób pojawia się i znika, sprawiając, iż wszystko toczy się w niezachwianym porządku.

Entuzjazm Karola jest tak wielki, że czas umyka niepostrzeżenie, a możliwości obrazu wydają się nieskończone.
Cieszę się, że mogłam doświadczyć tego miejsca, poznać tylu wspaniałych i jakże różniących się od siebie ludzi połączonych wspólną pasją.
Z nieskrywaną przyjemnością polecam wszystkim „przygodę” w Złodziejewie.

Dorota Dziekarowska, 30 lat,

nauczyciel języka angielskiego, Szczecin

warsztaty: Weekend z mistrzem – Gregor Laubsch

Warsztaty w Złodziejewie stały się moim udziałem za sprawą wygranego konkursu „Zlodzieje Chwil”. Marzyłam o nich od dawna….. i: Przybyłam do Złodziejewa po długiej i męczącej podróży, na dworze zimno i mgła. Przejazd przez bramę z „wiekowym stróżem” i znalazłam się w magicznej krainie. Kompleks budynków o niesamowitym klimacie. Wnętrza jakby wyjęte z bajki. Od pierwszej chwili czuje się atmosferę tego miejsca – pozostali uczestnicy powitali mnie przy stole w kuchni kubkiem gorącej herbaty.

Pierwszy wieczór uplynąl pod znakiem zapoznawania się – spotkanie organizacyjne w ogromnej sali jadalnej. Byli tam zarówno uczestnicy jak i organizatorka – Marcelina i nasz mistrz – Gregor Laubsch. Nie czuło się skrępowania, każdy opowiedział o swoich oczekiwaniach, powiedział parę słów o sobie, a wszystko to okraszone pokazem przepięknych prac Gregora na wielkim ekranie u szczytu stołu. Potem ognisko. Pomimo dojmującego zimna i zmęczenia, zabawiliśmy na nim do późnych godzin nocnych.

Po przebudzeniu następnego ranka czekała nas miła niespodzianka w postaci śniadania, którego nie powstydziłby się królewski dwór. Marcelina krążyła wokół nas jak dobry duch, ona i członkowie jej rodziny mieli czas, by z każdym z osobna zamienić choćby kilka słów. Po śniadaniu Gregor rozpoczął wprowadzanie nas w tajniki swojej wiedzy. Spośród  skarbów, które przywiozła ze sobą (notabene Szczecińska) mistrzyni maszyny do szycia – Basia Olejniczak (kobieta o tak niesamowitej energii, że zarażała nią wszystkich dookoła), każdy z nas musiał wybrać własna stylizację dla modelki – kobiety o zniewalającej urodzie – Pauliny. Basia zawsze służyła pomocą, w lot chwytała zamysł każdego z fotografów, a Paulina wykazała się taką dozą cierpliwości, że wydawała się wręcz istotą nie z tego świata. Czekała nas praca w studio, przebieranie Pauliny i seria zdjęć dla każdego. Dzień ten był niesamowicie owocny. Gregor udzielał wskazówek każdemu personalnie, był skłonny odpowiedzieć na każde pytanie. Człowiek ten nie ma w sobie niczego z zadęcia innych artystów, którzy strzegą swych tajemnic warsztatowych, by przypadkiem nie narobić sobie konkurencji. Gregor podkreślał na każdym kroku „Jestem tu po to, żeby wasza droga do miejsca, w którym ja się teraz znajduję, była krótsza niż moja”. I tak faktycznie było. Opowiadał o sprzęcie, o współpracy z modelką, o oświetleniu. Zaspokoił ciekawość i głód wiedzy każdego, kto zwrócił się do niego z problemem.

Wieczór tego dnia spędziliśmy w Sali piwnicznej, gdzie Gregor wybrawszy jedno ze zdjęć z porannej sesji, pokazał nam jak nadać mu nastrój w programach graficznych Lightroom i Photoshop. Krok po kroku pokazał nam, jak wygląda jego praca nad zdjęciem i powiem szczerze, że bardzo wiele wyniosłam z tego wykładu.

Kolejny dzień – dwie modelki, Paulina i Alicja. Jedną wymęczyliśmy w plenerze, druga towarzyszyła nam w studio. Obiad, rzewne pożegnania, upominki dla każdego…Eh, szkoda, że to trwało tak krótko…

Po tych dwóch dniach czuję  ogromny niedosyt. Chcę jeszcze i więcej. Następnym razem z całą pewnością wybiorę warsztaty tygodniowe – może w ten sposób uda się to pragnienie jakoś ugasić.

http://podwiatr.wordpress.com

Piotr Babisz, Jaworzno

http://www.piotrbabisz.pl

warsztaty: Weekendy z mistrzami: Gregor Laubsch

Dobrze i pięknie…
w przecudownym klimacie jesiennych mgieł okraszonych promieniami
zachodzącego słońca, posrod drzew mieniących się wszelkimi kolorami
prawdziwie cudownej Polskiej Złotej Jesieni jak z bajki wylania się
pałacyk, który przenosi swym urokiem w inne czasy.

Najdrobniejszy szczegół jego wnętrz jest przemyślany od początku do
końca, a może po prostu odzwierciedla zamiłowanie gospodarzy do
piękna, rodziny, ciepła.
Z obrazów i płócien witają nas urodziwe kobiety w pięknych
stylizacjach, które przykuwając uwagę pragną Cie niejako wciągnąć w
atmosferę tego miejsca.

To właśnie w tym miejscu spotyka się jakże WIELE DRÓG połączonych
JEDNA PASJA.
To tu rodzi się pomysł na liczne warsztaty fotograficzne. To tu
właśnie – pod okiem Mistrzów – tworzy się z pasja sztuka kreowania
piękna, świata, samego siebie.
Cóż więcej pisać chyba tylko to, ze kto nie był niech żałuje lub po
prostu wybierze z kolorowej gamy warsztatów coś dla siebie.

Marcelino, dbasz o najdrobniejszy szczegół, żaden uczestnik nie uchodzi
Twej uwadze i dopinasz wszystko do końca nawet, gdy coś idzie nie tak
potrafisz z troską zadbać o to, by w ostatecznym rozrachunku czuć
ogromny niedosyt i chęć powrotu.

Ze swojej strony dziękuje Tobie, Gregorowi i wszystkim Twoim
współpracownikom od tych bliższy rodzinnie jak również stylistkom,
wizażystkom, modelka i wszystkim, którzy zadbali, byśmy czuli się jak
w domu, jak w rodzinie.

I dziękuje również mojej Zonie i dzieciom, myślę ze wszyscy chcemy
podziękować naszym bliskim – bo dzięki Wam mogliśmy przyjechać do
Złodziejewa.

Sylwester Zacheja, „8 fotografów w 7 dni”,
45 lat, programista, informatyk, Warszawa

Myślę o tym jak znalazłem się u Złodziejki, Pani na Jasminowym Pałacu, Duszy artystycznej.

Pomysł na warsztaty jest genialny. To miejsce działa na mnie swoją magią. Są ludzie, których traktuję jako autorytety w tym co mnie pasjonuje. Zdobywam od nich ich cząstkę. Kradnę.

Przyjechałem TU licząc na COŚ. Złodziejewo to moja TERAPIA, szczególnie w tym październikowym tygodniu, który budzi wiele wspomnień… Pomysł na mnie na najbliższy czas. Myślę, na lata. To jest tak jakbym trafił do jakiejś
Świątyni Wyznawców Światła. Nowi Iluminaci.

Nikt nie mówi o technice, choć ona przewija się po drodze, ale mówi o swojej FILOZOFII. A ja znajduję się gdzieś pomiędzy. Wezmę COŚ od każdego i przemienię w COŚ mojego. Złodziejka, Artur, KEIT, Fetish, Arcadius, Gregor.
I też Procyon, którego zdjęcia z astrofotografii przenoszą nas gdzieś poza wymiar naszego Świata, bliżej Boga. Bliżej Stworzenia. Miałem w ręku materię sprzed 4,5 miliarda lat, która przyleciała przez PRZYPADEK na Ziemię z KOSMOSU. Dualizm korpuskularno-falowy światła. Ciepło ogniska, które płonęło konsekwentnie każdego dnia, bo żar wielki tlił się w duszach poszukujących. A nasza ekipa DZIEWIĘCIORGA WSPANIAŁYCH pewnie na wieki zapisze się wyjątkowym zgraniem i wykorzystaniem czasu do maksimum, także na… pizzę 😛

I spotykam wspaniałych ludzi, życzliwych dla mnie w tym co robię. Także modelki, osobowości, które wyrażają się na fotografii poprzez mowę ciała, grę teatralną, ale też przedstawienie dotyku Światła. A poza planem bardzo miłe osoby, z którymi można po prostu rozmawiać. Albo tylko szybko zjeść wspólnie obiad i wymienić się uśmiechami.

Chcę TU wracać, bo się TU dobrze czuję!

Rafał Jasiński ,”7 fotografów w 7 dni”

38lat, przedsiębiorca, 3miasto

Co i jakimi słowami opisać to co mnie tam spotkało? Jechałem tam z głową pełną teorii, zielony jednak jeżeli chodzi o praktykę. Adres strony znalazłem przez przypadek, jako podpis pod jakimś zdjęciem na portalu fotograficznym; zatrzymało na dłużej. Też tak chcę, pomyślałem. Wszedłem i przeczytałem o co im chodzi, kurde przecież to dokładnie to czego potrzebuję. Pojadę, zobaczę.

Miejsce – magiczne, pięknie położony pałac, wokół ogrody, pola czyli wspaniałe plenery ale i pomieszczenia, piwnice, opuszczone budynki gdzie światło można złapać w klatkę z pięknymi modelkami i zamknąć na zawsze.

Ludzie – prowadzący – od jednych możesz dostać mobilizujący zimny prysznic, od drugich słowo otuchy i inspirację, inni zarażą cię swoją pasją lub zaskoczą poświęceniem albo spowodują że będziesz zazdrościł wszystkiego czego doświadczyli. Marcelina, Andrzej, Artur, Arcadius, Marek, Bartek, Karol – dzięki.

Modelki – piękne, różne osobowości, cierpliwe i wyrozumiałe. Ich profesjonalizm  pomaga w nawiązaniu kontaktu, przełamaniu siebie …

Chyba nie ma uczestnika tych warsztatów który zadając sobie pytanie „Czy było warto?” odpowie na nie przecząco. Było warto: poznać wspaniałych prowadzących i ich różne podejścia do fotografii, modelki, wizażystki oraz współuczestników i ich rozterki i wątpliwości co do swojej dalszej drogi …

Ja swoją znalazłem, a przynajmniej kierunek …

Za to Wam dziękuję a szczególnie „mamie” Marcelinie, która jest duszą tego miejsca.

Marcin Chajrewicz „8 fotografów w 7 dni”
socjolog Londyn

Tak myślę czego jeszcze nie napisano o Złodziejewie..
Na pewno świadomy jestem tego, że jeden raz nie wystarczy, by poznać to miejsce, ale wystarczy raz, by je pokochać.
Panuje tam klimat.. który pobudza wyobraźnię, a człowiek wracając ma głowę pełną pomysłów na przyszłość.
Wspaniała kadra, wspaniali uczestnicy… no i modelki że ech…

Dziękujemy Ci Marcelino, że stworzyłaś to miejsce, miejsce, które pobudza wszystkie zmysły… bo prawdziwe piękno jest odblaskiem duszy, a Złodziejewo ją bez wątpliwie posiada.
Bardzo się cieszę, że stałem się częścią Was wszystkich i wspomnienie o Was moi drodzy jest bezcenne..



Tomasz Mucha, „8 fotografów w 7 dni”

przedsiębiorąca, Katowice

Polecam wszystkim „Złodziejewo” jako miejsce wielkich kontrastów.

Mała wieś Zalesie z pałacem Jasminium to miejsce w  którym tętni życie artystyczne.
Niesamowite natężenie artystów fotografów w jednym miejscu tworzy niespotykany tygiel osobowości, talentów i stylów fotograficznych.
Wielcy fotografowie dzielą się swoim warsztatem i zarażają pasją.
Jest to miejsce w którym nie tylko nauczą jak patrzeć ale również jak zauważać.
Jeżeli fotografujesz w studio nauczą znajdować dobre światło w deszczową pogodę w parku.
Jeżeli nie potrafisz ogarnąć jednej lampy to polubisz czary używając 2-3 lampy w terenie – strobing.
Gwiazdy przestaną się kojarzyć tylko z celebrytkami, ale również z pięknem wieczornego nieba oraz czasami naświetleń 60 minut i więcej.
Jeżeli przeszkadzał ci listek w kadrze to polubisz wkładanie  kwiatów przed obiektyw tworząc niepowtarzalne akty.
Jako fotografa nauczą również słuchać i rozmawiać z modelką – nie tylko patrzeć i spostrzegać.
Jeśli zapragniesz możesz nauczyć się, jak stać się niewidzialnym w tłumie trzymając aparat gotowy do tej jedynej foty życia.
To wszystko i jeszcze więcej dzieje się pod bacznym okiem „Złodziejki” która w rok zbudowała coś na co wielu pracuje latami.
Ja rozpocząłem swoją przygodę z fotografią w „Złodziejewie” i zrozumiałem że „… wiele dróg i jedna pasja…” to nie tylko hasło ale szansa i droga dla każdego fotografa.
Uważajcie: „Złodziejka” i „Złodziejewo” może zawładnąć  Waszą duszą fotografa i będziecie chcieli wracać tam zawsze  z wielką przyjemnością.

Wojtek Trzepizur, „8 fotografów w 7 dni”
43 lata,  pracownik BRE Banku (Wydział Platform Transakcyjnych), Warszawa

Warsztaty w Złodziejewie pozostawiają w głowie niepokój, a w sercu tęsknotę, jakże mogłoby być inaczej gdy magia tego miejsca jest tak potęgowana przez prowadzących, Magów światła i cienia…  A może to Czarodziejki przed obiektywem tak skutecznie rzucają zaklęcia ?  Czas biegnie inaczej a gdy zbliża się ostatni dzień, jedyne czego się pragnie to zostać.. i focić, focić…

P.S.  Jeden ze złodziejewskich weteranów powiedział mi, że przez parę tygodni „przetrawia” się informacje oraz wrażenia z warsztatów, impuls do tworzenia czegoś nowego przychodzi później, ale ja niepokój i burzę myśli mam już teraz,  mam nadzieję że efekt  będzie pozytywny,  pierwszy jest taki, że na swoje wcześniejsze zdjęcia teraz patrzę  inaczej, znacznie bardziej (samo)krytycznie… Ten „kopniak”  jak mówił Mauritz, jakże potrzebny, oby trwał  jak najdłużej…  🙂

Dzięki raz jeszcze.. i do następnego razu 🙂

Wojtek



Adam Wysoczański, wrześniowe Warsztaty „8 fotografów w 7 dni”
34 lata, Zielona Góra
Konsultant systemów logistycznych
….”Ja jeszcze nie tęsknię – ja Tam ciągle myślami jestem :)”….

Pałac Jasminum w Zalesiu – miejsce idealne, z dala od cywilizacji i jej hałasu, otoczone pięknym światłem.

Pałac posiada swoją Czarną Damę. To Ona stworzyła miejsce magiczne, w którym każdy może z tej magii korzystać i część  tej magii zabrać dla siebie.  Niby z boku, z dala od ludzi Złodziejka dba o wszystkie szczegóły, tak aby każdy skupił się na realizacji swojej pasji. Pomagają Jej Dobre Duchy, które również traktują to miejsce  wyjątkowo i widać, że to nie jest tylko ich praca.

To wszystko przekłada się na świetną atmosferę otwartości, serdeczności oraz współpracy.


Wielość spojrzeń na świat prezentowana przez prowadzących, używane techniki, różnorodność urody modelek, nocne dyskusje  i refleksje przy ognisku  powodują, że każdy z nas znalazł coś dla siebie w obszarach dużo szerszych niż tylko Fotografia.

Udział w Warsztatach był dla mnie bardzo ważnym Wydarzeniem; było profesjonalnie, artystycznie i wesoło.
Kawał alpinistyczny opowiedziany przez Złodziejkę musi stać się obowiązkowym punktem programu.

Dziękuję i polecam



Jolanta Knichalska (dreamka)
lat. 37 Poznań
Dział logistyki w firmie handlującej narzędziami.

Kropka nad i, czyli postprodukcja.

Warsztaty zorganizowane w bardzo przyjazny sposób, prowadzący posiada ogromną wiedzę i stara się jak najlepiej ją przekazać. Dzięki warsztatom uzupełniłam swoją wiedzę o różne techniki obróbki zdjęć, poznałam funkcje Photoshopa, z których do tej pory nie korzystałam.

Wspaniali ludzie z którymi miałam przyjemność spędzić czas… to miejsce… było po prostu cudownie, magicznie, no i bardzo smacznie ;P Na pewno jeszcze nie raz zagoszczę w Złodziejki, którą serdecznie pozdrawiam i dziękuję, za to, że Stworzyła takie miejsce, w którym można poczuć się jak w innym świecie. Uwielbiam takie klimaty!!! Wrócę – by móc się spełniać.



Maciej Wysocki (Matteo), logistyk,
32 lata, Toruń
2 edycja warsztatów z postprodukcji

Warsztaty z postprodukcji poprowadzone były przez kompetentną osobę, wykorzystującą aplikacje graficzne w codziennej pracy. Atutem warsztatów była mała grupa słuchaczy, co pozwalało na indywidualne wytłumaczenie przez prowadzącego wszelkich wątpliwości pojawiających się podczas ćwiczeń. Słuchacze mieli możliwość przeprowadzenia krótkiego pleneru z dwoma profesjonalnymi modelkami, co stanowiło bazę do późniejszej obróbki zdjęć. Organizator zadbał o miłą atmosferę, świetne wyżywienie i komfortowe warunki pracy.

Polecam te warsztaty każdemu kto pragnie wyrobić swój własny styl, gdyż znajdzie tutaj narzędzia temu służące, a przy okazji spędzi bardzo ciekawie czas.

Marcin Kubisa, lat 40
Warszawa, lekarz

Bardzo polecam Warsztaty w Złodziejewie

Fantastyczna lokalizacja, wspaniały park dający ogromne możliwości do wykonania niepowtarzalnych zdjęć; ciekawi wykładowcy, którzy maja naprawdę wiele do przekazania i prezentują zróżnicowane spojrzenie na fotografie; cudowne modelki, które dobrze znoszą trudy całodziennych sesji; dobre jedzenie i komfortowe zakwaterowanie, w ciekawie zaaranżowanych pokojach gościnnych.

Po tygodniowym pobycie w tak inspirującym miejscu nie było łatwo wrócić do codzienności.

Anna Myśliwczyk, 39 lat,
podwarszawskie lasy, matka Polka….

Cudowne chwile w cudownym miejscu z cudownymi ludzmi połączonymi wspólną pasją. Dla mnie matki Polki trójki dzieci, oderwanej na 7 dni od szarej rzeczywistości, warsztaty były wspaniałym, niezapomnianym przeżyciem.
» więcej


Warsztaty w Złodziejewie
Zalesie ul. Szubińska1, 89-200

BĄDŹ NA BIEŻĄCO, NEWSLETTER